Zmiana pracy w IT – jak nie podjąć złej decyzji?

Ostatnio zrobiłam na LinkedIn ankietę:

Byłam zdziwiona wynikami. Ale od początku – w swojej karierze kilka razy zmieniałam pracę. Powody były różne – chęć rozwoju w bardziej ambitnych projektach, większa podwyżka czy lepsza firma/ludzie. Proces rekrutacji jednak prawie zawsze zaczynał się z mojej strony tak samo: patrzyłam na ciekawe oferty w moim mieście (dla mnie akurat praca z biura to wartość dodana), porównywałam oferty. Jednak z biegiem czasu odkryłam, że oferty są do siebie bardzo podobne, a często wszystkie niewygodne lub mniej interesujące rzeczy są pomijane lub ukryte między wierszami. Smutna, ale niestety prawdziwa rzeczywistość, którą można zweryfikować dopiero po wejściu do danego projektu. Bardzo mi się to nie podoba – według mnie obydwie strony (pracodawca – pracownik) powinny być ze sobą szczere. Każda z nich ma wady i zalety. Nie ma idealnych ludzi i nie ma idealnych projektów. Dlatego doceniam każdy przejaw szczerości podczas procesu rekrutacyjnego. Obojętnie, czy to mowa o trudniejszym we współpracy kliencie, czy zespole. któremu się już nie chce (bo np. zbyt wiele razy ponosił porażkę), czy o mało ambitnych wyzwaniach w projekcie (bo np. to samo klepanie CRUDów) czy też o bajorku legacy, w którym trzeba od czasu do czasu się potaplać.

Z jednej strony domyślam się, że sporo osób odrzuci taką szczerą ofertą. Z drugiej strony dobrze znam przypadki, gdy piękna, nieszczera oferta, okazywała się totalną parodią i już po miesiącu w projekcie nowy pracownik chciał odejść. Według mnie to marnowanie czasu obydwu stron (pracodawcy i pracownika).

Dlatego przed zmianą pracy polecam każdemu poszukać w danej firmie kogoś znajomego i porozmawiać. Jeśli nie mamy tam znajomego – to może znajomy znajomego? A może ktoś znajomy pracował tam jakiś czas temu i może polecić kogoś „z wewnątrz”? Najlepiej, jeśli rola rozmówcy jest zbliżona do naszej – zwykle wybieram więc programistów. Opowiedzą technicznie o wyzwaniach, mankamentach i podejściu do codziennej pracy. Po takiej rozmowie bardzo łatwo zweryfikować, czy oferta jest tylko wydmuszką, czy faktycznie projekt będzie ciekawy.

Ciekawy projekt czy ciekawa praca?

Ciekawy to też element do rozwinięcia. Kiedyś ciekawy projekt to byłby dla mnie projekt ambitny. Najnowsze technologie, współdzielone biblioteki, mikroserwisy, może jakieś CQRSy, DDD i rzut oka na wydajność procesów. W tej chwili doceniam również inne aspekty projektów. Ciekawa współpraca z klientem. Ciekawe procesy. Ciekawy biznes. A może też ciekawi ludzie. Jest wiele płaszczyzn (nie tylko związanych stricte z kodem), które mogą być ciekawe i dzięki którym możemy się rozwijać na różnych płaszczyznach.

Wyniki ankiety

Wracając do wyników ankiety z początku tego posta. Jak widać zdecydowana większość osób wysyła CV do kilku wybranych firm. To dobrze. Zwróciłabym jednak też uwagę na opcję nr 3, czyli firmy, gdzie są/byli znajomi – żeby potwierdzić z pierwszej ręki informacje o firmie i projekcie.

Bonus za polecenie

A skoro już mówimy o opcji 3, czyli wysyłania CV po rekomendacji znajomego – to czemu nie skorzystać z opcji 4, czyli bonusu za polecenie? Wiele firm oferuje bonus (ekstra pieniądze) za polecenie kogoś sprawdzonego. Firma na tym korzysta (nie musi szukać pracownika od zera) – my też możemy. I to obydwie strony – polecający i polecany. Według mnie uprzejmością jest podzielenie się tym bonusem – co jak zauważyłam wcale nie jest takie częste w naszej branży. A szkoda – w końcu potrzebne były dwie osoby do otrzymania pieniędzy, więc czemu tylko jedna ma korzystać?

A jakie Ty masz przemyślenia odnośnie zmiany pracy w IT? Z której opcji z ankiety skorzystasz? A może zaproponujesz coś innego?

3 uwagi do wpisu “Zmiana pracy w IT – jak nie podjąć złej decyzji?

  1. Wydaje mi się, że podstawowym błędem pracobiorców i pracodawców jest nieuwzględnianie szalonego rozwoju nauki, techniki i technologii cybernetycznych. Zmienia się przecież hardware i w ślad za nim soft, dlatego ja bym zwracał uwagę nie na jakość projektu, ale głównie na formy współpracy i stosunki w środowisku.

    Polubienie

    1. Możesz rozwinąć, co masz na myśli pod „stosunki w środowisku”?
      Czy dobrze rozumiem, że jakość projektu według Ciebie nie jest ważna? Dla mnie by to znaczyło, że nie ma znaczenia czy przykładowo kod jest legacy, w starych technologiach i np. z wieloma bugami, czy to coś zupełnie nowego w uporządkowanych repozytoriach, z czym pracuje się przyjemnie na co dzień. A według mnie to bardzo duża i ważna różnica między projektami.

      Polubienie

      1. Z technologiami cyfrowymi zapoznałem się w czasie studiów na Wydz. Elektroniki ok. 1970 r. Mimo, że na studiach dominowały konstrukcje lampowe to już wtedy podejrzewaliśmy (studenci, prac. uczelni), że „idzie nowe”, czyli elektronika germanowa, którą wyparł krzem. Potem pojawiły się układy scalone, pierwsze procesory i oprogramowania systemowe. Jak pewnie wiesz samych Windowsów można naliczyć ponad 30, i każdy z nich był dostosowany nie tylko do potrzeb, ale i do możliwości sprzętowych. Podobnie było z Linuxem i pomniejszymi oprogramowaniami. Wprawdzie kolejne oprogramowania starały się emulować niższe wersje, to jednak często zdobyta wiedza, głównie praktyka, stawała się nieprzydatna. Jako serwisant komputerowy, a potem programista, i wreszcie grafik komputerowy przepracowałem w sumie 48 lat. Dlatego uważam, że warto pracować tam, gdzie można awansować i uzupełniać kwalifikacje, aby nie pozostawać w tyle. Stąd też cenię „stosunki w środowisku”, czyli prawidłową komunikację w zespołach pracowniczych.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s